DrAcKo |
Trochę Tu już bawi |
|
|
Dołączył: 08 Sie 2005 |
Posty: 100 |
Przeczytał: 0 tematów
|
|
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
Wszystkie doskonałości muszą się doczekać na swój mission pack. I tak tez stało się z historią naszego bohatera Caleba. Caleb. Ishmael. Ophelia. Gabriella. Wybrani są strudzeni. Walka z tym parszywcem Gideonem była wyczerpująca. Ponad ludzkie siły. Na szczęście smaży się w Piekle. Ja mam nadzieję, że jest mu tam przyjemnie ciepło-))) Tak myśleli wybrani siedząc przy ognisku. Niestety przywołali tajemniczą siłę. Potęgę równie starą, co Bóg Krwi... Dlaczego tak się stało? Do końca nikt nie wie! Ale każdy z nich był obciążony bagażem doświadczeń, leków i uprzedzeń, a północ jest mistyczną chwilą. Sami przyznacie, że czasami warto zastanowić się nad tym co się mówi. Wybrani zaś tego nie uczynili i teraz nurzają się we własnym strachu. Dobrze wiecie, że moje zdanie na temat Blood 2: The Chosen jest proste, to jedna z najlepszych gier mijającego roku. Jej największą zaletą jest mordercza atmosfera. A oprócz tego? Hektolitry płynącej krwi, fascynująca fabuła, doskonała klimatyczna muzyka, świetny engine. Można by tak bez końca. Mission pack posiada większą część tych zalet. Ba, nawet dodam iż jest bardziej krwawy i przerażający! Tu twórcy pozwolili sobie przekroczyć pewne granice, na których przekroczenie nie pozwolili sobie wcześniej. Nightmares, jak przystało na najczarniejsze nocne zmory, potrafi wpędzić w niemałą paranoję. Pochowane po kątach przegniłe, toczone przez robactwo zwłoki, rozerwane na strzępy, jeszcze drgające kadłubki ciał, a wszystko to wprost ocieka krwią. To jest klimat! W każdej szczelinie, w każdym zakamarku śmierć czeka na tych z was, którzy nie będą dość uważni. Zadają ją starzy znajomi - Ręce, Shikari, zmutowani, zarażeni przez zło ludzie. Dodatkowo pojawiły się karłowate Gremliny. Nie atakowane pozostawią was w spokoju, ale spróbujcie to gówno tylko poruszyć, wychodzą z nich bestie. Rzucają się z dzikim krzykiem i głęboko gryzą. Och jak one gryzą-))) Spotkacie też, zabijających z uśmiechem na kamiennej twarzy, buddyjskich mnichów. Wy również możecie gnębić przeciwników na wszystkie możliwe sposoby. Od palenia do rozrywania na strzępy. U mnie cały czas rządził karabin snajperski i Assault Rifle. Autorzy dodali również skuteczna broń szturmową, dwururkę ( Combat Shotgun ). Ma spory zasięg, ale kosztem mocy. A siła rażenia w tym dodatku jest bardzo istotna. Amunicji jest jak na lekarstwo, a przeciwnicy są bardzo wymagający. Na drugim poziomie trudności można się już rozpłakać! Tak ich dużo. Nie dość, że maja przewagę liczebną to są zażarci i dodatkowo atakują z dogodnej pozycji. Wydaje mi się, że powinienem wystawić dwie oceny końcowe. Jedną dla fanatyków serii, drugą zaś dla pozostałych graczy. Lecz jak to w życiu bywa zachowam pełny obiektywizm. Zwłaszcza że gra, poza kubłami krwi, doskonałej grafiki i niebywale świetnej oprawy dźwiękowej, nie posiada nic nowego. Do największych wad należy zaliczyć karkołomnie wyśrubowane poziomy trudności, prosta fabuła i tylko sześć dodatkowych leweli. To z bólem serca za mało, nawet dla takiego fanatyka jak ja.
Minimalne wymagania: Procesor Pentium 200MHz, 32MB Ram, CD Rom x 12, WIN 95/98, akcelerator 3Dfx.
Zalecane: Procesor Pentium 266MHz, 64 MB Ram, CD Rom 24, akcelerator 3Dfx, WIN 95/98
Ocena końcowa: 7/10 długo to przemyśliwałem, ale klimat i tak pozostał. |
|